Kłótnia o pożegnanie Małysza
Negocjacje między stronami nie należą do najłatwiejszych. Toczą się od 1,5 miesiąca. Organizator imprezy Wojciech Ziemski początkowo za wynajem skoczni chciał zapłacić 15 tys. zł.
COS zgodził się na kwotę o trzy tysiące wyższą. Suma 18 tys. do poniedziałku wydawała się ostateczna. Teraz – jak twierdzi Ziemski – COS żąda już 200 tys.
- Mam już przygotowaną ciężarówkę i widły, żeby te pieniądze zawieźć do Zakopanego – ironizuje w rozmowie z tvn24.pl Wojciech Ziemski i przypomina, że sprzedał już 22 tys. wejściówek na zawody, który teraz stoją pod znakiem zapytania.
Nielegalne bilety
Zastępca dyrektora zakopiańskiego COS Jan Walkosz-Jambor kwoty 200 tys. nie potwierdza. Dodaje jednak, że organizator nielegalnie sprzedaje bilety na pożegnalną imprezę Adama Małysza.
- Jeżeli się sprzedało bilety na imprezę, to powinno się mieć podpisaną umowę na obiekt, na którym będzie się ona odbywała – mówi w rozmowie z tvn24.pl Walkosz-Jambor.
Małysz zbulwersowany
Zamieszaniem zbulwersowany jest ponoć Adam Małysz. Tak przynajmniej uważa Ziemski.
- Zareagował bardzo ostro. Jest zbulwersowany faktem, że choć tyle zrobił dla Zakopanego, to przy organizacji jego pożegnalnej imprezy na jaw wychodzą takie sytuację – mówi Ziemski, który miał rozmawiać z „Orłem z Wisły” rano.
źródło: tvn24.pl